(stan i fakty  na listopad 1998)
(XXX)
Pan J.BUZEK
 Premier RP
 Warszawa
 Polska
________________
Dotyczy: odszkodowania za krzywdy moralne, cierpienie i pracę przymusową obywateli polskich  deportowanych przez Związek Radziecki.

Panie Premierze,
 
  • W 1997 roku Polska, na konferencji w Londynie, w szlachetnym geście postanowiła uczestniczyć w finansowaniu funduszu na rzecz ofiar Holokaustu.
  •  Dowiadujemy się również ostatnio, że udaje się Fundacji Polsko-Niemieckiego Pojednania doprowadzić do rozpatrzenia kwestii odszkodowań dla obywateli polskich – ofiar pracy przymusowej na rzecz hitlerowskich Niemiec i przedsiębiorstw.
  • Praca przymusowa i deportacje zostały uznane w Norymberdze również za zbrodnie wojenne.

  • Nasuwa się pytanie: - jak to jest możliwe, że do tej pory obywatele polscy deportowani na Wschód wskutek napaści Związku Radzieckiego nie mogą doczekać się rekompensaty ani moralnej, ani finansowej ?

    Z mojej rozmowy z Panem K. Skubiszewskim z tego roku wywnioskowałem, że próby polskich władz rozwiązania tej kwestii w rozmowach z Rosją spełzły na niczym. Czy społeczeństwo polskie mogłoby zostać w końcu miarodajnie o tym  poinformowane ?

    - Dodatki (jałmużne) kombatanckie ani uprawnienia z tytułu inwalidztwa (komisje lekarskie) dla osób represjonowanych nie sposób uznać za odszkodowanie z tytułu deportacji i pracy przymusowej.
    - Ustawa z 1991 roku przewiduje możliwość uzyskania odszkodowania za deportację i pracę przymusową od skarbu Państwa, na drodze sądowej, jedynie jeśli represja miała podłoże polityczne (wyrok jako następstwo działalności na rzecz niepodległości państwa polskiego). 

    Kolejne pytania: 
    -  Czy fakt deportowania Polaka (czy obywatela Polski) wskutek napaści na jego kraj może (powinien?) być uważany za akt represji, o podłożu politycznym i wymagającym reparacji w świetle prawa, nawet jeśli nie przewiduje tego odpowiednia ustawa ?
    - Czy fakt, że osobom (często w podeszłym wieku) nie daje się jak  dotąd innej alternatywy dochodzenia sprawiedliwości jak drogą sądową (i to w stosunku do Skarbu Państwa) uważa Pan za załatwienie sprawy ?

    W obliczu powyżej przedstawionych wątpliwości, proszę o informację czy władze RP mają zamiar zaproponować utworzenie funduszu pomocy ofiarom deportacji i pracy przymusowej w Związku Radzieckim, na wzór funduszu dla ofiar Holokaustu ( w którym już uczestniczą), co oznacza partycypację w takim funduszu również partnerów zachodnich.

    Tym bardziej, że faktyczne poparcie podziału jałtańskiego przez te kraje zaprzepaściło możliwość  wcześniejszego rozwiązania problemu.

    PAGE 1/2



    Na poczet tegoż funduszu należałoby natychmiast przystąpić do wypłacania odszkodowań osobom uprawnionym , w wysokości odpowiadającej odskodowaniom uzyskanym przez obywateli państw Europy Zach. w analogicznych przypadkach i biorąc pod uwagę okres od momentu deportacji. 

    - Jeśli sugerowane wyżej rozwiązanie nie jest brane pod uwagę, to dlaczego ?

    Sądzę, że postawienie tej kwestii przed sumieniem Zachodu, na forum międzynarodowym byłoby dobrym konkretnym gestem w stosunku do poszkodowanych obywateli własnego kraju, karmionych wciąż racjami geopolitycznymi (a to NATO, a to Unia Europejska... a czas płynie).

    Nie mówiąc już o okazji do odkurzenia w pamięci społeczeństw Europy faktów z tamtej epoki, ignorujących kompletnie nasz polski Holokaust (i faktyczną początkowo kolaborację Kraju Rad z Niemcami hitlerowskimi). Co jest o tyle istotne, że nie brakuje ostatnio tendencyjnych obrazów w mediach (szczególnie francuskich) , w których Polak jawi się niemalże jako kolaborant Niemiec nazistowskich.

    Jako dpowiednie forum dla takiej propozycji widziałbym kolejną konferencję w Waszyngtonie ( początek grudnia) dotyczącą tym razem restytucji dóbr kulturowych, z których ograbiono ofiary Holokaustu. 

    Występując w imieniu bliskich mi osób, których powyższe kwestie dotyczą, proszę o wyczerpującą odpowiedź na zadane pytania.

    Od tego bowiem zależeć będzie decyzja co do dalszych kroków, niezależnie od działań w kwestii odszkodowań podejmowanych przez Związek Sybiraków (liczący chyba zbytnio na łaskawość i tzw. dobrą wolę decydentów).

    Mam nadzieję, że jedyną alternatywą nie okaże się dochodzenia prawdy (i odszkodowania za krzywdy) na drodze sądowej i w ramach prawa międzynarodowego, na wzór działań środowisk żydowskich, przy szerokim wsparciu mediów.

    Uważam, że wybrani demokratycznie przedstawiciele władz polskich powinni załatwić w końcu te sprawę poprzez stworzenie funduszu w sposób wyżej sugerowany i rozwiązanie kwestii w sposób ustawowy a nie na drodze wlokących się postępowań sądowych, w dodatku w sprawie tak jednoznacznej moralnie i politycznie. 

    Z poważaniem,

    /podpis/

    (miejsce), 18.11.1998

    PAGE 2/2
     

    ODPOWIEDź...

    [ home | links | fund | korespondencja | feedback - mail ]